sierpnia 06, 2017

Seks niesłyszących i dziwne pytania słyszących

Do napisania tego posta zainspirował mnie jeden z blogowych wpisów mojej koleżanki Zaniczki, poruszyła bardzo ciekawy temat - Temat seksualności niepełnosprawnych to nadal tabu.

A jak to jest z niesłyszącymi?

Zacznę od tego, że będąc nastolatką wśród swoich słyszących rówieśników bardzo często spotykałam się z opinią, że niesłyszący na pewno nie uprawiają seksu, bo nie wiedzą jak. Do dziś wprost nie mogę się nadziwić skąd wtenczas brało się takie przekonanie u niektórych słyszaków, że niesłyszący nie wiedzą jak czerpać przyjemność z posiadania ptaszka i myszki. Zresztą podobnie ludzie myślą na temat seksualności osób z niepełnosprawnością ruchową, czy wzrokową - mam wrażenie, że uważają tę grupę ludzi za wybitnie aseksualną.

Wszyscy jesteśmy ludźmi. Czy to sprawni, czy głusi, czy niedosłyszący, czy mający niepełnosprawność ruchową czy wzrokową - wszyscy się jaramy seksem, wszyscy lubimy rozmowy o ptaszkach i słodkich dziurkach, każdemu z nas słowo "piersi" nie kojarzy się wyłącznie z filetem z kurczaka... Aseksualność nie ma związku z niepełnosprawnością.
Jedna z moich niesłyszących koleżanek, która przez całą podstawówkę i liceum pomieszkiwała w internacie przy szkole dla niesłyszących powiedziała: "W naszym internacie eksperymentowało się z seksem na prawo i na lewo. Dziewczyny się licytowały, która z kim się najwięcej całowała czy komu odbiła faceta. Chłopacy rozmawiając o dziewczynach swoje komentarze zaczynali od komentowania rozmiaru biustu. Rozwiązłość jest taka sama jak wśród słyszących." Jednak gdyby tak spisać jej barwne opowieści - można by mieć gotowy scenariusz na film, przy którym "50 twarzy Greya" wypadnie blado. Ja w internacie nie pomieszkiwałam, więc słuchając takich historii czułam się niemal jak zakonnica.
Głusi są wzrokowcami, przywiązują szczególną wagę do oprawy wizualnej całej erotycznej zabawy, zbędne im jest słyszenie jęków i stęków, które ponoć tak podniecają słuchowców. Za to często kochają się przy zapalonym świetle - więc, gdy zobaczycie podczas nocnego spaceru jakiś blok, w którym pali się tylko jedno światło - niekoniecznie musi to być ktoś kto akurat po nocach pisze pracę magisterską ;) Tak więc, głuchota czy niedosłuch - wbrew przekonaniu wielu słyszących - wcale nie sprawia, że dla nie(do)słyszącego osobnika seks będzie stanowił abstrakcję i będzie wiódł smutne życie w celibacie. Uszy mogą być fetyszem, ale do seksu słuch nie jest niezbędny.
W moim życiu zadawano mi najróżniejsze przedziwne pytania, jednak ludzkość nigdy nie przestanie mnie zadziwiać swoimi pytaniami dotyczącymi życia seksualnego niesłyszących... Odpowiem Wam tutaj tylko na wybrane  pytania od czytelników. Resztę odpuszczę, bo brzmią bardzo podobnie ;)

"Życie seksualne niesłyszących musi być nudne."

To jest raczej stwierdzenie, nie pytanie. Jestem bardzo ciekawa skąd taki wniosek? Czyżby ta osoba śledziła łóżkowe igraszki niesłyszących skoro doszła do takiego wniosku? Umówmy się kochani, że jeśli czegoś nie wiecie na temat nie(do)słyszących - to lepiej nas zapytajcie, zamiast tworzyć kolejne i doprawdy zabawne mity na nasz temat :)

"Kto ci powiedział jak się uprawia seks? Ginekolog?"
Poszłam do ginekologa, rozłożyłam się na ginekologicznym fotelu i sfrustrowana powiedziałam "Panie doktorze, nie wiem jak się uprawia seks. Proszę mi to pokazać!" - tak to sobie wyobrażaliście? No, kochani... Litości ;)
 
Za moich czasów - czyli dla wielu nastolatków oznacza, że było to prawie w średniowieczu - nie było internetu pękającego w szwach od informacji o seksie i filmików pornograficznych, ale były wydawane czasopisma młodzieżowe takie jak "Dziewczyna", "Popcorn" czy "Bravo Girl", zamieszczano w nich rubryki, z których można było zaczerpnąć wiedzę o tym i owym w sprawach łóżkowych. Także od starszych doświadczonych koleżanek można było dowiedzieć się wielu sprośnych, a więc jakże ciekawych rzeczy. 
Znana była też w gronie moich rówieśniczek książka "O dziewczętach dla dziewcząt" autorstwa Andrzeja Jaczewskiego na temat dojrzewania, seksualności we wszystkich jej wymiarach, stanowiła ona dla nas niesamowitą kopalnię wiedzy.
Myślałam, że zejdę na zawał, gdy w owej książce po raz pierwszy ujrzałam  ilustrację gołego faceta! I nie uwierzycie, ale tę książkę podarował mi w tajemnicy... dziadek! Zazwyczaj był małomówny, ale wręczając mi tę książkę powiedział coś  co zabrzmiało dla mnie niemal jak uroczyste przemówienie: "Ciotka Irena skądś miała tę książkę. Są tutaj takie rzeczy, o których nikt nie rozmawia. A ty lepiej, żebyś o tym już wiedziała. Poczytaj sobie." Miałam wtedy chyba 10 lat, więc nawet nie muszę Wam mówić jak bardzo mnie uradował ten prezent od dziadka. Dziadek w swej altance na działce pod stołem trzymał dużo takiej "interesującej" literatury, zdaje się, że przechowywał po swoich córkach a moich ciotkach. Nie zabrakło tam też legendarnej "Sztuki kochania" Michaliny Wisłockiej. To była tylko teoria, na praktykę czas przyszedł wiele lat później, ale tego tutaj już raczej nie opiszę, bo córka też zagląda na tego bloga :P

"Czy brak słuchu przeszkadza w seksie?" 

Niby dlaczego brak słuchu ma przeszkadzać? Seks to nie nauka gry na flecie (oczywiście mówię o instrumencie muzycznym). Mnie wszechobecna cisza nie przeszkadza. Nawet się cieszę, że nie jest mi dane słyszeć trzeszczącego łóżka, takie dźwięki chyba by mnie rozpraszały. Jestem wzrokowcem i jest dobrze ;)

"A co gdyby Twój partner chciał coś powiedzieć w czasie seksu?" 

Może są jakieś pary, które w trakcie miłosnych igraszek rozmawiają o niezapłaconych rachunkach za prąd. Ja nie odczuwam potrzeby rozmawiania w takich chwilach. Jak coś nie pasuje, wystarczy, że sobie z mężem pokażemy :P A jak inni niesłyszący? Zapytajcie ich bezpośrednio, nie będę się wypowiadała w ich imieniu :)

"Męski głos jest jak afrodyzjak, działa podniecająco na kobiety, więc jak jest z Tobą?"
Jak wcześniej wspomniałam, jestem wzrokowcem, lecz oprócz wzroku mam też wyostrzone inne zmysły - dotyku i węchu. Zatem tembr męskiego głosu nie wzbudzi we mnie pożądania :) Inaczej sprawy się mają, gdy przyłożę mężowi dłoń do gardła - rzecz jasna nie po to, aby go udusić w ekstazie - ale żeby poczuć wibracje jego głosu. Poza tym, to co jest afrodyzjakiem dla Ciebie - niekoniecznie musi być afrodyzjakiem dla innych ;)

I co, kochani? 
Nadal uważacie życie seksualne niesłyszących za nudne? ;)

12 komentarzy:

  1. Ludzie są doprawdy pocieszni z tymi swoimi pytaniami z kosmosu :) Mnie się koleżanki pytały, jak się to robi jak się jest taką niską, a facet jest wysoki. Też problem, wystarczy się odpowiednio ustawić ;) hihihihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, to prawda! Pytania ludzi potrafią zadziwić :D :D :D To chyba wynika z dość ubogiej ludzkiej wyobraźni :D Hihi :D

      Usuń
  2. Luszka cenię Ciebie za takie poczucie humoru i ten dystans do pewnych spraw :-) Ten post o seksie ubawił mnie. Bawi mnie to że nie którzy mają takie pytania w swoich głowach :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Inna sprawa: CZY osoby niesłyszące są głośne np. w czasie orgazmu? Nie powie, czasem było dla mnie trudne do słuchania jak sąsiedzi uprawiali sex...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, dobre pytanie :D Z hałasowaniem podczas orgazmowania to na pewno jest podobnie jak i u słyszących - jedni potrafią kontrolować te gardłowe dźwięki a inni nie ;) Mój słyszący znajomy miał współlokatora głuchego, mówił, że chyba kobieta kneblowała mu usta w trakcie igraszek, bo nigdy nic podejrzanego nie słyszał ;) No, chyba, że żyli w ascezie ;)

      Usuń
  4. mam jeszcze pytanie czy ta Krysia i Antek w komiksie to TA Krysia i TEN Antek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha! Dopiero teraz zauważyłam zbieżność imion :D Niech Ci będzie TA Krysia i TEN Antek ;) Ale ciii...! :)

      Usuń
  5. Bardzo ciekawy i z dozą humoru wpis. Mam znajomego który pracował w internacie dla głuchych i też opowiadał jaka tam rozwiązłość :) Chyba życie z dala od rodziny powoduje że w internatach taka rozwiązłość jest ale to i u głuchych i słyszących jest tak samo

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny odważny wpis! Ludzie czasami zadają takie pytania że nie wiadomo czy płakać czy się śmiać ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Spodobało mi się to jak otwarcie piszesz na temat który jest tabu. Twój humor sprawia że o takich sprawach się czyta lekko i przyjemnie.
    Pozdrawiam.
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiesz, to jest tak dobry tekst, że będę go sobie czytał w jakieś smutniejsze dni, bo przewrotny humor jest najwyższej próby. Siedzę i się śmieję z Twoich porównań - miłego dnia i tygodnia :D pisz, pisz jak najwięcej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo! Takie słowa to miód na moje serce! Pozdrawiam bardzo, ale to bardzo serdecznie ;)

      Usuń

Copyright © 2016 Shock Art | Myślę. Piszę. Tworzę. , Blogger