sierpnia 13, 2017

Podróże małe i duże. Czego się obawiają osoby niesłyszące podczas podróżowania PKS, PKP, czy jazdy samochodem? I słów kilka o aplikacji Migam.

Dzisiejszy wpis jest zainspirowany postem Dziewczyny z obrazka - "Mamy prawo się bać", autorka tak jak ja jest osobą niesłyszącą. Gdy opisywała swoje odczucia jakich doświadczyła podczas swej podróży PKP - jakbym czytała o własnych odczuciach. I są to odczucia większości nas niesłyszących.

Osobom słyszącym zdecydowanie łatwiej sobie wyobrazić z jakimi trudnościami podczas podróżowania PKP czy PKS borykają się osoby niewidome, niedowidzące, bądź mające niepełnosprawność ruchową. Mało ludzi zdaje sobie sprawę z tego, że dla wielu niesłyszących zwykła podróż może wiązać się z naprawdę wielkim stresem. 

Dlaczego?


Niesłyszący nie potrzebuje podjazdu na wózek. Nie potrzebuje specjalnie oznakowanych ścieżek specjalnych dla osób niewidomych. Niesłyszący potrzebuje przede wszystkim wizualnych informacji, które na dworcach przeważnie podawane są przez megafony. Zabrzmi to dziwnie, ale jeśli chodzi o mnie, o wiele łatwiej i przyjemniej podróżuje mi się samolotami, na lotniskach wszelkie informacje o lotach, zmianach godzin lotów, zmianach stanowisk podawane są na tablicach - tego wciąż brakuje na wielu polskich dworcach PKP i PKS. 

Łatwiej się podróżuje z dużych miast, zaś o wiele trudniej wyruszyć z mniejszej miejscowości czy jakiejś pipidówy, której czasami nawet nie pokazują na niektórych mapach. Jako osoba niesłysząca doskonale rozumiem, że trudności finansowe PKP czy PKS sprawiają, że nie każdy dworzec da się wyposażyć w dodatkowe tablice informacyjne, ale myślę, że wielu pracownikom PKS i PKP przydałby się kurs empatii, szkolenie w zakresie okazywania zwyczajnej ludzkiej uprzejmości, bo naprawdę nie jestem w stanie pojąć - dlaczego niektórym paniom w okienkach informacyjnych aż tak bardzo nie chce się napisać na kartce krótkiej informacji o zmianie kursu pociągu czy autobusu... Jeśli osoba niesłysząca podtyka jej kartkę z pisemną prośbą o informację to przecież szybciej zleci odpisanie jej niż gadanie do niej niczym katarynka: "Autobus/pociąg ma zmianę kursu.... Proszę mi nie zajmować kolejki... Mówiłam, że autobus/pociąg odjeżdża za godzinę....Proszę już iść, bo inni czekają! Ile razy mam powtarzać, że ten autobus/pociąg będzie jechał za godzinę! Proszę w końcu wyjść i nie blokować mi kolejki!... Ple... ple... ple... Ple...!"

Mnie jako osobie niesłyszącej, która ma możliwość werbalnego porozumiewania się jest o wiele łatwiej niż niesłyszącym, którzy tylko migają. Ja taką paniusię mogę jeszcze postawić do pionu słowami: "Elo, gdzie jest pani szef? Czy mogę z nim pogadać na temat braku pani uprzejmości? Mam zamiar mu powiedzieć, że swoim zachowaniem pani psuje wizerunek PKP/PKS". Nie ukrywam, że chamstwo z jakim się spotykam u słyszących wyzwala we mnie najgorsze instynkty, a gębę niestety mam niewyparzoną... A co ma zrobić osoba niesłysząca, która tylko miga? Co ma zrobić osoba niesłysząca, która nie zawsze podróżuje w asyście osoby, która jej przetłumaczy coś na Polski Język Migowy? Takiej osobie trudno się obronić przed chamskim zachowaniem osoby, której się zdaje , że poprzez grzanie krzesła w okienku informacyjnym staje się pępkiem świata. Takim niesłyszącym jest naprawdę trudno, takie podróże wiążą się dla nich z wielkim stresem przez co ich unikają. A posiadanie prawa jazdy to dla wielu niesłyszących w Polsce to wciąż marzenie nie do zrealizowania, nie tylko z braku finansów na kurs prawka,  ale i z braku tłumaczy na egzaminach (być może szerzej napiszę o tym problemie w innym poście). A pamiętajcie, że tłumacz języka migowego jest takim samym tłumaczem jak tłumacz niemieckiego czy angielskiego czy japońskiego, nie powinien pracować charytatywnie, bo niestety niektórym wydaje się, że tłumacze Polskiego Języka Migowego żywią się powietrzem, zapominają, że taki tłumacz też płaci rachunki, też ma rodzinę do wykarmienia, więc i jemu należy zapłacić. Warto więc pomyśleć o abonamencie w Migam, by mieć dostęp do tłumacza online.

Chwała migam.org ! Dworce, gdzie jest możliwość skorzystania z tłumaczenia na język migowy dzięki tłumaczom online to wybawienie dla tysięcy niesłyszących w Polsce! Problem jednak mają niedosłyszące, które zazwyczaj nie znają języka migowego - do nich wypadałoby pisać na kartce, ewentualnie na wyświetlaczu telefonu (tak jak się pisze sms). O aplikacji Migam powinien wiedzieć każdy - także słyszący, aby mógł polecić innym, którzy jeszcze nie wiedzą o jej istnieniu, a są tacy.

Czego ja się obawiam podczas podróżowania?...

Otóż podróżując samotnie samochodem jadę zawsze z obawą, że zdarzy mi się sytuacja, że będę musiała wezwać pogotowie czy policję... W Polsce nie ma ujednoliconego numeru alarmowego dla niesłyszących. Pomyślcie, kochani moi - trafia taki niesłyszak jak ja na poważny wypadek drogowy, widzi, że potrzebna komuś pomoc medyka i co robi? Wysyła najpierw sms do kogoś słyszącego ze znajomych lub rodziny. Pomyślcie, o ile skraca to czas przyjazdu służb ratunkowych, gdy najpierw trzeba sms-ować po rodzinie by wezwała pogotowie, jeszcze sms'owo tłumaczyć gdzie dokładnie zdarzył się wypadek... Pół biedy jeśli ma policjanta czy lekarza w rodzinie lub w kręgu znajomych.
Żyjemy w dobie cudownych technologii, ale Polska jest daleko w tyle jeśli chodzi o sprawy ułatwiające życie niesłyszącym. A naprawdę warto byłoby zadbać o to, żeby niesłyszak mógł uratować życie słyszakowi poprzez szybkie, sprawne wezwanie pogotowia...
Druga rzecz, która mnie napawa strachem... Migreny, które miewam często. Jako osoba niesłysząca podczas jazdy wyostrzam wszystkie swoje pozostałe zmysły. Oczy mam dookoła głowy. Do dziś w mojej głowie, niczym czerwona lampka świecą słowa mojego instruktora "Ty musisz uważać bardziej niż słyszący. W razie wypadku, nawet jeśli to nie będzie Twoja wina - słyszący niestety mają tendencję do zwalania winy na niesłyszącego kierowcę." I kurde, wypadku jeszcze nie spowodowałam, ale od tego uważania, jazdy z postawą na baczność po prostu łeb mi wysiada... Mam napady migreny po stresujących sytuacjach i zawsze po długiej jeździe samochodem po zakorkowanym mieście... A na prochach przeciwbólowych przecież jeździć nie będę, wiec rozważam zakup abonamentu w T-mobile specjalnie dla Głuchych, by móc skorzystać z aplikacji Migam.

Moją bolączką jest także prowadzenie samochodu w towarzystwie pasażera, który bez przerwy kłapie ozorem i podczas jazdy co chwilę klepie mnie dając do zrozumienia, że ma ochotę na pogawędki... Odczytuję mowę z ust, więc do szału doprowadza mnie wieczne upominanie takiego pasażera, że ja podczas jazdy w ogóle nie rozmawiam, bo nie mam ochoty wylądować na masce jadącej z naprzeciwka ciężarówki. Jakiś czas temu wiozłam koleżankę z jej znajomą, która mimo moich próśb, żeby mnie nie zagadywać w czasie jazdy - bez przerwy coś nawijała i co chwilę gwałtownie klepała w ramię. Niesłyszącej osobie nawet nie muszę tłumaczyć jakie to jest wkurwiające zachowanie, ale słyszące osoby powinny dla własnego bezpieczeństwa powinny mieć świadomość, że takie klepanie niesłyszącego kierowcy to nie tylko rozpraszanie, ale i zwiększanie ryzyka wypadku. Gadanie mogę olać (zresztą i tak olewam osoby, które wpadają w słowotok nie dając przy tym innym dojść do słowa), ale klepania już nie - bo to sprawa życia i śmierci, nie tylko mojej.

Nawet, gdy uczyłam się jazdy - moi instruktorzy nigdy nie klepali mnie, nawet wtedy, gdy zdarzyło mi się popełnić jakiś błąd czy pojechać złą trasą. I nigdy nie gadali w czasie jazdy - stworzyliśmy między sobą system własnych gestów, które pokazywali tak, abym widziała kątem oka w czasie jazdy. Gdy mieli mi coś do powiedzenia - dawali znak: "zjedź na pobocze", wtedy zjeżdżałam, a oni dopiero wtedy mówili to co trzeba. Nigdy w czasie jazdy.



 








3 komentarze:

  1. dziwne że ja jeszcze nic nie wiem o migam.pl dobrze że trafiłam na ten wpis. to dowiem się więcej o migam. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Luszka zniknął Ci Disquss z bloga? Ostatnio jak pisałam komentarze to Disquss jeszcze był?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dominiko, słuszna uwaga - zniknął mi Disquss... Stało się tak po zmianie szablonu bloga. Najgorsze jest to, że nie mogę go zainstalować u siebie i poznikały stare komentarze Czytelników. Cóż, powalczę, może z czyjąś pomocą uda mi się go na nowo tu zamieścić ;)

      Usuń

Copyright © 2016 Mrs Luszka pisze , Blogger