Carpe Diem, czyli malowaniem koszulek bawmy się!

czerwca 13, 2017


W zapasie mam chyba z tuzin czarnych tunik Esmara zakupionych w Lidlu. Na jednej z nich namalowałam czachę w barwach fioletu i różu, jednak ten róż coś niewyraźnie wychodzi mi na zdjeciach (kwestia ustawień lampy). Tą tunikę mam zwyczaj nosić jako piżamę, tak, aby każdego poranka podczas porannej toalety witać swoje odbicie z napisem Carpe Diem. Co prawda w lustrze widać napis odwrotny, ale nie ma to znaczenia, wszak i tak wiadomo cóż tam pisze i każe się cieszyć ulotnymi chwilami naszego życia ;)

 

You Might Also Like

2 komentarze

  1. Bardzo fajne te twoje koszulki Luszko :-) szkoda aż że nie sprzedajesz :-) ta z fioletową czaszką to dobrze się wpisuje w klimat goth a taki właśnie lubię najbardziej :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimku, miło mi, że koszulkę oceniasz jako fajną :D Co do sprzedaży, to niestety, obecnie nie sprzedaję i nie przewiduję koszulkowej sprzedaży ;) Może kiedyś? Wszak jak to się mówi "nigdy nie mów nigdy" ;)

    OdpowiedzUsuń

ZAOBSERWUJ, BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POPULARNE

OSTATNIO OGLĄDANE